ile urlopu mi przysługuje

Ile dni urlopu mi przysługuje?

Nie samą pracą człowiek żyje, prawda? Czasem odpoczynek się należy. Dlatego jedno z najczęstszych pytań pracowników jakie pojawia się w kierunku „Pracodawcy” to pytanie o urlop.

No właśnie, na ile dni urlopu mogę liczyć?

Z uwagi na to, że temat dotyczący urlopów jest dość obszerny postanowiłam podzielić go na kilka części. Dzisiaj zajmę się kwestią urlopów pracowniczych czyli tych wynikających z Kodeksu pracy. Opowiem o podstawowych zasadach ich naliczania oraz wskażę odpowiednie artykuły z Kodeksu pracy gdzie można te zasady znaleźć.
Wszystko zależy od tego na jakiej podstawie jesteśmy zatrudnieni. Jeżeli jesteśmy „na etacie” – czyli podpisaliśmy umowę o pracę to obowiązują nas przepisy z Kodeksu pracy. Jeżeli jesteśmy związani z przedsiębiorcą umową cywilnoprawną (zleceniem, dziełem, umową o współpracy etc.) to wszystko zależy od tego co w tej umowie mamy zagwarantowane.
Wszystkie informacje na temat urlopów pracowniczych (przysługujących z tytułu zawarcia umowy o pracę) znajdują się w Dziale siódmym Kodeksu pracy, więc w razie wątpliwości zawsze można tam zajrzeć.

Po pierwsze coroczny, nieprzerwany płatny urlop wypoczynkowy

Art. 152. § 1 Kodeksu pracy mówi: Pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego.

Oznacza to nic innego jak to, że raz do roku na urlop należy się wybrać. Pracodawca ma obowiązek udzielenia nam raz do roku urlopu, którego co najmniej jedna część powinna trwać nie mniej niż 14 kolejnych dni kalendarzowych. Zasada ta obowiązuje gdy będziemy mieć prawo do wykorzystania tych 14 dni, bo jeżeli np. rozpoczniemy pracę w trakcie roku to może się okazać, że przysługuje nam mniej niż te 14 dni, wówczas pracodawca nie ma obowiązku udzielania nam urlopu w większej liczbie niż nam przysługuje.
W Kodeksie pracy jest mowa o 14 dniach kalendarzowych. Oznacza to, że jeden urlop łącznie z dniami wolnymi od pracy powinien wynosić nieprzerwanie min. 14 dni (z sobotami i niedzielami, jest to zazwyczaj 10 dni urlopowych). Urlopu bowiem udziela się pracownikami na dni, które są jego dniami pracy.

Po drugie pracownik nie może zrzec się prawa do urlopu.

Co to oznacza? Że na urlop należy się wybrać i już. Nie ma możliwości uzyskania ekwiwalentu urlopowego podczas zatrudnienia. Ekwiwalent pieniężny za urlop wypłaca się jedynie w momencie rozwiązywania stosunku pracy, czyli wtedy gdy się z naszym pracodawcą rozstajemy. Nie możemy też należnego urlopu oddać koledze lub koleżance. Jest to nasze prawo do wypoczynku, z którego sugeruję śmiało korzystać.

Ile dni urlopowych nam przysługuje?

Wymiar urlopu wynosi:
1. 20 dni – jeżeli pracownik jest zatrudniony krócej niż 10 lat;
2. 26 dni – jeżeli pracownik jest zatrudniony co najmniej 10 lat.
Są to wymiary przysługujące na cały rok. Jeżeli zmieniamy pracę w ciągu roku to łącznie nie możemy przekroczyć w/w wymiarów.
Oczywiście jak to w polskim prawie bywa od powyższych wymiarów są wyjątki oraz w dość nietypowy sposób liczymy ten 10-letni staż pracy, który uprawnia nas do urlopu 26-dniowego.
Zacznijmy od stażu pracy:

Art. 155 Kodeksu pracy
§ 1.Do okresu pracy, od którego zależy wymiar urlopu, wlicza się z tytułu ukończenia:
1. zasadniczej lub innej równorzędnej szkoły zawodowej – przewidziany programem nauczania czas trwania nauki, nie więcej jednak niż 3 lata,
2. średniej szkoły zawodowej – przewidziany programem nauczania czas trwania nauki, nie więcej jednak niż 5 lat,
3. średniej szkoły zawodowej dla absolwentów zasadniczych (równorzędnych) szkół zawodowych – 5 lat,
4. średniej szkoły ogólnokształcącej – 4 lata,
5. szkoły policealnej – 6 lat,
6. szkoły wyższej – 8 lat.
Okresy nauki, o których mowa w pkt 1-6, nie podlegają sumowaniu.
§ 2. Jeżeli pracownik pobierał naukę w czasie zatrudnienia, do okresu pracy, od którego zależy wymiar urlopu, wlicza się bądź okres zatrudnienia, w którym była pobierana nauka, bądź okres nauki, zależnie od tego, co jest korzystniejsze dla pracownika.

Co to dokładnie dla nas oznacza?

To że nie trzeba wcale przepracować 10 lat na etacie, żeby mieć prawo do 26 dni urlopu w ciągu roku. W najlepszym wypadku wystarczą 2 lata.
Jak to?

Przykład nr 1
Wyobraźmy sobie, że jestem świeżym absolwentem szkoły wyższej i właśnie obroniłam tytuł licencjata. Cieszę się ogromnie, tym bardziej, że już w wakacje będę rozpoczynała pracę na pierwszym w życiu etacie. Oczywiście z dalszej nauki nie rezygnuję, bo tytuł magistra rzecz niezbędna, więc będę naukę na studiach magisterskich kontynuować w trybie zaocznym.
Ile lat muszę przepracować na podstawie umowy o pracę, żeby mieć prawo do 26 dni urlopu przy założeniu, że licencjat obroniłam 14 lipca 2014 r. a pracę zawodową rozpoczęłam 1 sierpnia 2014 r.?
Otóż tylko 2 lata od momentu rozpoczęcia pracy, czyli 1 sierpnia 2016 r. nabędę prawo do 26 dni urlopu w ciągu roku. Czemu? Ponieważ za ukończenie szkoły wyższej ustawodawca przewidział 8 lat wliczanych do „urlopowego” stażu pracy. Uzyskanie tytułu licencjata również jest ukończeniem szkoły wyższej.
A co jeżeli wybrałam się na jednolite studia magisterskie i póki co dyplomu nie mam, a już zaczęłam pracę zawodową?
Wówczas pracodawca do wyliczenia stażu pracy od którego zależeć będzie mój urlop, weźmie pod uwagę ostatnią szkołę jaką ukończyłam, jeżeli np. było to liceum. ogólnokształcące to zostaną mi „przyznane”4 lata stażu, co oznacza, że aby nabyć prawo do 26 dni urlopu w ciągu roku zamiast 20 dni powinnam przepracować na etacie jeszcze 6 lat.
Oczywiście jeżeli w międzyczasie uda mi się obronić pracę magisterską to pracodawca powinien uwzględnić ten fakt przy wyliczaniu mojego urlopu, jeżeli będzie to dla mnie bardziej korzystne niż np. branie pod uwagę świadectwa maturalnego.
Tutaj UWAGA: Jeżeli okresy pracy i uczęszczania do szkoły pokrywają się wówczas nie sumujemy ich do stażu urlopowego. Bierzemy pod uwagę jedynie ukończone szkoły (patrzymy na datę obrony, ukończenia etc., nie na datę wydania dyplomu). Zobrazuję ten przypadek na przykładzie.
Przykład nr 2
Rozpoczęłam pracę zawodową podczas jednolitych studiów magisterskich, na trzecim roku, tj. od 01/10/2012 r. – pracodawca wziął pod uwagę moje świadectwo maturalne z maja 2010 roku i „przyznał”4 lata stażu urlopowego za nie. Udało mi się obronić pracę magisterską w dniu 30/09/2014 r. Oczywiście pospiesznie przyniosłam kopię mojego dyplomu do miejsca pracy i czekałam na wyliczenie urlopu. Ile dni mi się należy na cały rok? 20 czy 26?
Otóż 20 dni. Dlaczego? Ponieważ nie mam jeszcze wymaganych 10 lat stażu pracy mimo, że pracuję w tej firmie dwa lata, właśnie z uwagi na to, że okresy nauki i pracy w tym samym czasie nie sumują się. Pracodawca powinien policzyć mój staż urlopowy tak:
1. Liceum ogólnokształcące – 4 lata plus 2 lata stażu pracy u niego, daje mi to łącznie 6 lat, za mało do wymaganych 10 lat.
2. Studia wyższe magisterskie – 8 lat plus staż pracy u niego, ale od momentu obrony, czyli zacznie liczyć od 01/10/2014.
Wyliczenie nr 2 jest dla mnie bardziej korzystne ponieważ po upływie 2 lat nabiorę prawa do 26 dni urlopu w ciągu roku, a nie jak w przypadku nr 1 po 4 latach, więc pracodawca powinien zastosować sposób nr 2 do wyliczenia mojego urlopu. Nie zmienia to jednak faktu, że na dłuższe wakacje będę musiała po obronie jeszcze trochę poczekać.

Urlop w przypadku tzw. „pierwszej pracy”

Czy zawsze będziemy mieć prawo do 20 lub 26 dni w ciągu roku?
Niestety nie zawsze.
Wróćmy do Przykładu nr 1 Mamy tam osobę, która rozpoczyna pierwszą pracę w życiu na podstawie umowy o pracę w dniu 01/08/2014.
Kiedy będzie mogła skorzystać z pierwszych dni wolnych i ile ich będzie?
W przypadku tzw. „pierwszej pracy” ma zastosowanie

Art. 153. § 1 Kodeksu pracy, który mówi nam o tym, że Pracownik podejmujący pracę po raz pierwszy, w roku kalendarzowym, w którym podjął pracę, uzyskuje prawo do urlopu z upływem każdego miesiąca pracy, w wymiarze 1/12 wymiaru urlopu przysługującego mu po przepracowaniu roku.

Oznacza to w naszym przypadku, że nabędziemy prawo do pierwszego urlopu dopiero po przepracowaniu jednego miesiąca.
Nie będzie to również cały przysługujący nam urlop, a jedynie 1/12 wymiaru, czyli ile?
20 dni kalendarzowych dzielimy na 12 i mamy 1,66 dnia. Oczywiście nikt nam tej 0,66 dnia nie udzieli, więc jeżeli chcielibyśmy skorzystać już we wrześniu z urlopu to moglibyśmy wziąć maksymalnie 2 dni (zaokrąglamy zawsze na korzyść pracownika).
Ale pamiętajmy, że te 2 dni mogą być nam udzielone tylko wtedy gdy pracodawca wyrazi na nie zgodę. Istnieje oczywiście jeszcze instytucja tzw. urlopu na żądanie, ale o tym w innym wpisie.

Prawo do kolejnych dni urlopowych będziemy nabywać po każdym przepracowanym miesiącu tak aby do końca roku uzyskać łącznie 9 dni. Skąd te 9? Z następującego rachunku:

20 dni (limit roczny)/12 (liczba miesięcy w roku) = 1,66 dnia

1,66 dnia x 5 (liczba miesięcy pracy od 01/08 do 31/12) = 8,33, zaokrąglamy do pełnych dni i mamy 9 dni.

Urlop w przypadku zmiany pracy w trakcie roku

Limit przysługującego nam urlopu w przypadku zmiany pracodawcy w trakcie roku wyliczymy bardzo podobnie do limitu z tzw. pierwszej pracy.

Nasz limit roczny dzielimy przez 12 (liczba miesięcy w roku), następnie wynik mnożymy przez liczbę miesięcy jaką przepracujemy w danej firmie do końca roku.

Przykład nr 3

W 2014 byłam zatrudniona w firmie X w okresie od 01/01/2014 do 15/04/2014, następnie od dnia 01/05/2014 zatrudniłam się w firmie Y. Ile dni urlopu mi przysługuje przy założeniu, że mój limit roczny to 26 dni?

26 dni/12 mcy = 2,166 dnia (za jeden miesiąc)

W firmie X pracowałam przez niecałe 4 mce, więc limit urlopu wyliczamy tak:

2,166 dnia x 4 mce = 8,66, zaokrąglamy i mamy 9 dni urlopowych.

W firmie Y pracowałam przez 8 pełnych miesięcy, więc wyliczenie jest następujące:

2,166 dnia x 8 mcy = 17,328, zaokrąglamy i mamy 18 dni, ale czy na pewno tyle?

Łącznie miałabym 9 dni w firmie X i 18 dni w firmie Y, co daje nam 27 dni w ciągu roku, a to za dużo, ponieważ limit roczny to 26 dni.

W związku z tym w firmie Y zostanie mi przyznanych 17 dni, aby łącznie nie przekroczyć limitu 26 dni.

WAŻNE: Jeżeli w trakcie roku zmieniamy pracodawcę to łącznie przysługuje nam 20 lub 26 dni. Oznacza to, że jeżeli w jednej firmie wykorzystamy np. 8 dni to w kolejnej pracodawca udzieli nam tylko 12 dni lub 18 (zależnie od limitu jaki posiadamy). Oczywiście nic nie szkodzi na przeszkodzie, aby udzielił nam tych dni więcej. Niemniej jednak rzadko się to zdarza 🙂

Opis powyższych zasad obliczeniowych znajdziecie w Art. 1551 do Art. 158 Kodeksu pracy.

Na dzisiaj to wszystko. Mam nadzieję, że po przeczytania powyższego chociaż trochę będzie Wam łatwiej przy negocjowaniu dni urlopowych ze swoim pracodawcą 🙂

Temat urlopów oczywiście nie został wyczerpany. Jest dość obszerny. Będę do niego wracać w kolejnych wpisach.

 

Interesuje Cię ten temat? Pozostańmy w kontakcie.
Zapisz się na newsletter i w prezencie pobierz poradnik "Jak negocjować podwyżkę?"


 

Print Friendly